Otwierasz drugi salon. Anna pracuje w obu - w Krakowie rano, w Warszawie popołudniami. I nagle okazuje się, że Twój system rezerwacji widzi ją jako jedną osobę z jednym grafikiem. Albo jako dwie osoby z dwoma loginami. Żadna z tych opcji nie jest tym, czego potrzebujesz.
Wersja z jednym grafikiem to chaos: klient z Krakowa widzi godziny warszawskie i dzwoni „dlaczego nie mogę zarezerwować?". Wersja z dwoma kontami to dublowanie - Anna ma dwa hasła, dwie skrzynki, dwa kalendarze, a Ty się modlisz, żeby nie przyjęła rezerwacji w Krakowie, gdy akurat jest w Warszawie.
Większość systemów rezerwacji zakłada, że jesteś jedną placówką z jednym grafikiem. Albo siecią z wymiennymi pracownikami. Mała firma rzadko mieści się w którymkolwiek z tych pudełek. Masz Annę, która jeździ między dwoma adresami, i Tomka, który robi tylko Kraków. Potrzebujesz systemu, który to rozumie.